Bobrowniki
28.05.2016
Modrzyca Smok
08.04.2010
Praha
02.06.2016
Підгірці
28.05.2017
Praha
02.06.2016
Otyń
09.06.2018
Lviv
13.07.2019
Nowogród Bobrzański
21.05.2016
Teplice nad Metuji
14.08.2016
Międzylesie
27.03.2016
Nowogród Bobrzański
21.05.2016
Олесько
28.05.2017
Wisła
10.11.2010
Praha
27.11.2010
Олесько
28.05.2017
Wieściszowice
13.08.2017
Sucha Dolna
27.03.2016
Otyń
09.06.2018
Otyń
31.05.2017
Nowogród Bobrzański
21.05.2016
Бережани
23.05.2017
Moszna
18.10.2018

Ogólnie o kraju, w którym przyszło mi żyć.

Od lat zastanawiam się w jakim kraju ja mieszkam. Od lat się wmawia nam jaką mamy wolność i dobrobyt, jakie możliwości nam stworzono do rozwoju. Mam wrażenie że mieszkam w państwie totalitarnym, które na każdym kroku rzuca kłody obywatelowi pod nogi. Z jednej strony mówi się weź swój los we własne ręce, załóż działalność gospodarczą i zacznij zarabiać sam na siebie. Ale to nie jest prawda, nie zarabia się na siebie tylko na armię urzędników i oligarchię naszego państwa. Do niedawna myślałem że takie rzeczy się mogą dziać wyłącznie po stronie naszej wschodniej granicy- myliłem się. Podatki rosną mimo że miały spadać. Debilne prawo się mnoży. Niedawno czytałem ciekawą opinię że większa wolność gospodarcza była pod koniec PRL niż teraz, coraz więcej mamy koncesji, uprawnień etc. Każda dziedzina zarządzana przez państwo sypie się. Zacznijmy od edukacji która jest źle zarządzana i nienależycie kształci obywateli. Po co większości ludzi jest znajomość logarytmów jak nie potrafią porządnie czytać. Moim zdaniem powinno się uczyć w szkole podstawowej czytać i podstaw matematyki oraz gdzie można zdobyć niezbędną wiedzę. Dalsza edukacja powinna być prowadzona jako nauka praktyczna. Nasz system edukacji kształci w większości humanistów zamiast inżynierów których Polska potrzebuje (może jeszcze więcej powinno być godzin Języka polskiego w szkołach). Prawo i infrastruktura są na podobnym poziomie jak służba zdrowia. Co mi z tego że mamy dobry poziom leczenia jak się nie dostanę do specjalisty. Płacimy coraz większe podatki, składki, akcyzy etc. Coraz większe fundusze są marnowane. Wydaje mi się że nie ma takiej kwoty, którą nasz rząd by nie zmarnotrawił. W sumie po przykładzie z góry po co dobrze pracować (rządzić) jak można mieć pobożne życzenia (ponoć dobrymi intencjami piekło jest wyścielone). Można zrobić ustawę przeciw dopalaczom, pod którą można podciągnąć nawet herbatę (po przykładzie prohibicji w USA widać że takie regulacje tworzą nowe o wiele większe problemy). Nie życzę sobie aby ktoś w Warszawie decydował co mogę używać a co nie –mam swój rozum i wiem co dla mnie jest dobre. Widzę że ten wpis mógł bym kontynuować bez końca, bo jak za czasów Barei teraz Polska także jest pełna absurdów.

 

Back to Top